Historia zawodowego fotografa

Pierwszy raz zrobiłem zdjęcie w 1971. To było dawno temu. Aparat na kliszę. Synchro- Druh. Artystyczne zdjęcie zrobione przy ulicy. Rozmazane, nadjeżdżające samochody. Dzisiaj to zdjęcie uznane zostałoby za amatorskie. Wtedy wzbudzało zachwyt.

Dzisiaj używanie aparatów fotograficznych na kliszę jest nieco fanaberią. Żyjemy w dobie aparatów fotograficznych i kamer cyfrowych. Po zrobieniu zdjęcia, widać je na ekranie.

Technologia poszła jeszcze dalej. Matryce aparatów stały się coraz większe i czulsze. W 2005 roku wszedł na rynek pierwszy pełnoklatkowy cyfrowy aparat fotograficzny Canon 5D. Rynek fotografii ślubnej zyskał nowe narzędzie, które po wielu latach okaże się legendarne. Matryca aparatu cyfrowego urosła 2,5-krotnie, co spowodowało, że jakość zdjęć znacznie polepszyła się. Fotografowie dostali możliwość pracy w trudniejszych warunkach oświetleniowych, co przy fotografii ślubnej jest normalnością.

Dzisiaj posiadanie przez fotografa ślubnego cyfrowej, pełnoklatkowej lustrzanki nie jest niczym niezwykłym.

Rynek fotograficzny rozwinął się i pozostali producenci aparatów poszerzyli swoje oferty o większe matryce i wyposażali swoje aparaty w te instrumenty.

W ramach naszej działalności fotograficznej korzystamy z pełnoklatkowych aparatów marki Canon oraz jasnych obiektywów stałoogniskowych ze znanej serii „L”.

Nieco inaczej wygląda historia filmowania ślubnego. Do 2008 roku kamery filmowe były bardzo duże i ciężkie. Do tego technologia cyfrowa w kamerach była bardzo ograniczona. Rdzeń kamer stanowiły niewielkich rozmiarów matryce CCD i CMOS. To powodowało, że kamery rejestrowały bardzo synetetyczny obraz. Głębia ostrości była bardzo duża przez co filmom ślubnym brakowało specyficznej magii i wyjątkowości. Do tego połączenie filmowania w różnych lokacjach w stosunku do ograniczonego czasu na ślubie spowodowało, że kamerzyści filmowali głównie w sposób statyczny. To powodowało, że filmy ślubne były bardzo nudne. Żeby urozmaicić materiał ślubny kamerzyści zaczęli dodawać animacje i różnego rodzaju przerywniki.

Na szczęście nadszedł rok 2008, który zmienił historię filmowania, w tym także filmowania ślubnego.

Czystym przypadkiem, w najnowszej lustrzance firmy Canon, w modelu 5D mark 2 pojawiła się funkcja filmowania. Jeden z inżynierów Canona stwierdził, że dodanie tej funkcji jest prosta i można ją zaimplementować w nowym modelu aparatu. Ten człowiek nie wiedział wtedy, że zmieni świat.

Krótko po premierze aparatu, dokładnie na tydzień przed oficjalną sprzedażą lustrzanki w USA, w biurze prezesa Canon USA pojawił się dziennikarz Vincent Laforet. Jako pierwszy zobaczył potencjał filmowy nowego aparatu i wymusił na prezesie, możliwość wypożyczenia aparatu na 3 dni (dokładnie na weekend) i nakręcenia filmu. Udało się i Laforet nakręcił jako pierwszy człowiek na ziemi krótki film Canonem 5D mark 2 – „Reverie”. Z perspektywy czasu film dzisiaj jest bardzo przeciętny, ale wtedy przekroczył granicę nieosiągalną dla żadnej kamery.

Canon 5D mark 2 wykorzystywał obiektywy fotograficzne, dzięki czemu film zyskał fotograficzną plastykę obrazu. W języku filmowców pojawiło się stwierdzenie „płytkiej głębi ostrości”. Pojęcie, które był zarezerwowane dla drogich kamer kinowych teraz było na wyciągnięcie ręki dla każdego filmowca.

Do tego jakość filmu także wzrosła. Filmowcy mogli zacząć filmować przy naturalnym świetle nie wspomagając się nieporęcznymi i niszczącymi klimat filmu lampami halogenowymi.

Co się zmieniło?

Kamery stały się mniejsze. Akcesoria do kamer potaniały, stały się poręczniejsze i bardziej mobilne. Filmowcy otrzymali nowe możliwości. Pojawiły się akcesoria, które umożliwiły ruch kamery. Akcesoria typu steadicam czy flycam stały się bardziej dostępne i pozwoliły w bardzo korzystny sposób urozmaicić film ślubny.

Pojawiła się nowa dziedzina – filmowanie lustrzankami. Najbardziej skorzystała na tym branża ślubna, która czekała na lekkie i poręczne narzędzie, które było w stanie wyzwolić pełnię kreatywności ambitniejszych filmowców.

W moim przypadku przygoda filmowa zaczęła się właśnie od lustrzanki. Od 2 lat byłem posiadaczem aparatu Canon 5D mark 2 i pewnym momencie przyszedł do mnie znajomy i zapytał czy wiem, że mój aparat potrafi także filmować. Odparłem, że słyszałem o takiej funkcji, ale wtedy stwierdziłem, że najlepiej będzie jak mi ją wykasują. Wtedy byłem bardzo zapracowanym fotografem i do filmowania nie podchodziłem zbyt poważnie.

Dwa lata później, kiedy na dobre wgryzłem się w rynek filmowy, stwierdziłem, że funkcje fotografowania mogliby mi usunąć z aparatu.

Od tego czasu miałem okazję pracować na różnych kamerach. Od lustrzanek po kamery produkcyjne wykorzystywane w reklamach czy filmach fabularnych. Dzisiaj podstawę mojego sprzętu stanowią bezlusterkowce Sony, które z powodzeniem łączą technologię lustrzanek, ich plastykę i mobilność z kompaktowością rozmiarów.

O zawodowych fotografach

Głównym fotografem i filmowcem jest Konrad. Dziś 31 letni facet, który ma za sobą ponad 13 lat praktyki fotograficznej. Pracował jako samodzielny fotograf na statkach pasażerskich podróżując od Meksyku po Rosję. Następnie przystąpił do zespołu fotgraficznego firmy LPP SA właściciela takich marek jak Reserved, House, Mohito. Następnie pracował dla bydgoskiej agencji reklamowej, gdzie wykonywał zdjęcia i filmy reklamowe. Po pewnym czasie postanowił się jednak usamodzielnić. Do pomocy ma fotografa Roberta. Złośliwi twierdzą że pierwsze zdjęcia robił w jaskiniach (dziś nazywane malowidłami naskalnymi), ale ślady jego fotografii odnaleźć można od Skandynawii po Egipt.

Być może się domyślacie, być może nie, ale Konrad i Robert, to syn i ojciec. Junior i senior. Jesteśmy zgranym rodzinnym duetem. Taka sytuacja powoduje, że bez problemu ze sobą współpracujemy. Łączy nas pasja, którą mamy okazję przekuć w zawód. W naszej pracy stawiamy na dwie najważniejsze kwestie – jakość i czas. Jakość obsługi, jakość realizacji zlecenia, jakość sprzętu, jakość w bezpieczeństwie. Do tego czas realizacji zlecenia, któy został skrócony, abyście mogli jak najszybciej cieszyć się upragnionymi zdjęciami ślubnymi i filmem.

Kontakt ze mną